Konstruktywny czy zabójczy- porozmawiajmy o perfekcjonizmie.

Nigdy sobie nie odpuszczasz, zawsze chcesz być lepsza od siebie samej. Najmniejsza porażka powoduje u Ciebie załamanie nerwowe. Starasz się na 100%, a jeśli Twój plan zostanie zrealizowany w 90% zamiast cieszyć się z sukcesu, wyrzucasz sobie, że nie dałaś rady być idealna. Ciągle się zamartwiasz, że nie podołasz, aż w końcu staje się to Twoim samospełniającym się życzeniem.

Obudź się! To zabójczy perfekcjonizm.

20150310_132714

Jako dietetyk zajmujący się motywacją pacjentów w procesie zmian nawyków żywieniowych w zasadzie na pierwszej wizycie jestem w stanie ustalić, kogo dotyczy problem toksycznego perfekcjonizmu. Większość pacjentów nie zdaje sobie z tego sprawy. Raczej mówią, że należy być pracowitym, że dążenie do bycia najlepszym jest rozwijające i pomaga osiągać cele. Trzeba jednak odróżnić prace, która nas popycha ku zmianom na lepsze, od nieustannego wymagania od siebie ponad siły.

Zazwyczaj kiedy pytam takie osoby, co sądzą o wykonanej dotychczas przez siebie  pracy nad gubieniem zbędnych kilogramów odpowiadają: „Wiem, że mogłam zrobić więcej, wiele rzeczy można poprawić, nie była to praca idealna, nie jestem dość dobra”. O ile jest to zrozumiałe w wypadku osób, które rzeczywiście sobie pofolgowały i ich waga nie spada, o tyle jest to niepokojące, jeśli mówi to pacjent, który zrzucił w ciągu miesiąca 5kg.

Profesor Andrzej Perski, psycholog kliniczny mówi o szkodliwym perfekcjonizmie tak: „Zjawisko toksycznego perfekcjonizmu staje się , zwłaszcza w najmłodszym pokoleniu 20-30 latków niemal epidemią. Ci ludzie stawiają sobie zbyt wysoko poprzeczkę, by zaspokoić wygórowane ambicje.”

To w takim razie jaka jest różnica między osobą po prostu ambitną, a chorobliwym neurotycznym pracoholikiem?

Osoby, które przejawiają zdrowe dążenie do bycia świetnym koncentrują swój perfekcjonizm zazwyczaj na jednej dziedzinie życia, na resztę spoglądając z dystansem. Chorobliwi perfekcjoniści muszą być dobrzy we wszystkim. Nigdy nie są w stanie dotrzeć do lasu, bo oglądają z wszystkich stron najmniejszy patyk. Nie odczuwają radości z sukcesu, bo natychmiast podnoszą sobie poprzeczkę.

Perfekcjonistów możemy podzielić na dwie grupy. Pierwsi u których dążenie do doskonałości łączy się z manią wielkości, czyli muszą czuć, że są najlepsi, sukcesy innych bardzo ich drażnią. Tacy pacjenci zazwyczaj mają mnóstwo na głowie i chcieliby, aby doba była dłuższa o 3h. Druga grupa to perfekcjoniści, którzy kompletnie nie wierzą w swoje możliwości. Są to osoby o zaniżonym poczuciu własnej wartości, u których mimo ambicji nie dochodzi do działania. Nigdy nie są dość dobrzy, bo jeszcze trzeba zdobyć jeden certyfikat, bo wciąż nie wiedzą dostatecznie dużo, by założyć firmę, skończyć pracę magisterską czy wysłać CV do dużej firmy. Ciągle toczą dyskusje ze swoim wewnętrznym krytykiem, który szepcze: „Nie jesteś dość dobry.”

Człowiek, który ma wysokie poczucie wartości jest ufny, otwarty, zazwyczaj zadowolony z pracy jaką wykonał. Jeśli brakuje pewności siebie, poczucie wartości rekompensowane jest przez perfekcjonizm”.

Perfekcyjni pracoholicy mają też problem ze znoszeniem porażki. Obwiniają się, wyrzucają sobie, że nie są dość dobrzy, pojawiają się wyrzuty sumienia, które często są łagodzone w destrukcyjny sposób. Na przykład  toksyczny perfekcjonista, jeśli złamie reguły diety, będzie odczuwał tak silne negatywne emocje, że skończy się to napadem żarłoczności i porzuceniem diety, bo przecież: „Nie jestem dość dobry…” Jeśli osoba nie upora się z szkodliwym perfekcjonizmem, każda kolejna próba będzie kończyła się dokładnie tak samo. Osoba, która zaczyna pracować nad pozbyciem się złego perfekcjonizmu przy doświadczeniu porażki, nie ukrywa przykrych emocji i zamiast się zadręczać- wybacza sobie, wyciąga konstruktywne wnioski, które chronią ją przed popełnieniem podobnych błędów w przyszłości. W końcu błędy są wpisane w proces uczenia się. Ci którzy ryzykują i wyciągają wnioski z porażek są odważniejsi i bardziej skłonni do życiowych zmian.

Jak radzić sobie z perfekcjonizmem już w następnym artykule.